poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Haruni - pajęczyna

Zaczynam się posądzać o Haruni-amok. Może to nałóg? W każdym razie nie mogę wyjść z tego ciągu.
Ostatnio zrobiłam Haruni dla Cioci - specjalnie na dokuczliwe, australijskie zimy ;)
Zastosowałam 100% wełnę - Merinos Fine - cudownie miękka i delikatna.
Na ogromną chustę (ponad 2m szerokości!) wyszło zaledwie ok. 35g włóczki.
Ta pajęczynka w garści się mieści :) Na szyi wygląda tak lekko, że coś niesamowitego.
Muszę przyznać, że sama jestem nią zachwycona :)






Dodam tylko, że nastepna Haruni jest już prawie w połowie gotowa...

21 komentarzy:

  1. Piękna!Zazdroszczę umiejętności robienia tych chust!Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. o Matko ... jaka ona cudowna ... rzeczywiście wygląda na zwiewną; strasznie mnie denerwuje fakt, że jest tyle rzeczy, które chciałabym zrobić, a niestety nie mam już na to czasu .... buuuu ...

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo, bardzo dziękuję!
    Poranna, nie denerwuj się. Robisz tyle cudownych rzeczy, których inni Ci zazdroszczą :) Na to też kiedyś znajdziesz czas. Za rok nasze mniejsze pociechy będą mniej absorbujące ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowna chusta. Biel dodaje jej lekkości i wydaje się taka delikatna, że chyba w ogóle nie czyje się jej podczas noszenia.
    Jeszcze raz się zachwycę: prześliczna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. przepiękna, aż mi gula rośnie że ja nie potrafię robić na druTACH TAKICH CUDOWNOŚCI

    OdpowiedzUsuń
  6. P R Z E S L I C Z N A!!!!!!!!! Poprostu brak słów!!! TEŻ CHCĘ TAKĄ!

    OdpowiedzUsuń
  7. PFF A gdzie na LUDZIU??? :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzięki, dzięki, dzięki :)))
    Beti, masz rację! :)
    Tylko jakoś tak nie mam śmiałości przymierzać czegoś, co ma być prezentem dla innej osoby...

    OdpowiedzUsuń
  9. No, moja droga, dałaś czadu :)
    Piękna chusta! I nie mogę wyjść z podziwu nad Twoim tempem pracy: toż to sprint dziewiarski!

    OdpowiedzUsuń
  10. Marta, ja dwa tygodnie bez dzieci spędzałam w Poznaniu! Kto ma małe dzieci, to wie, co to znaczy :)
    Ale w niedzielę wróciłam do Gdańska. Od tej pory ani druty ani czółenka nie znalazły miejsca w moich zajętych rękach...
    Ale Ty też nie próżnujesz. Co dzień nowy post frywolny u Ciebie podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. uwielbiam drutowe ażury a robić siły nie mam :o)

    OdpowiedzUsuń
  12. faktycznie wpadłaś po uszy w haruni-manię ;)
    prześliczne chusty, a już ta to rzeczywiście mgiełka, 35g - niesamowite!
    (na zdjęciu z krzesłem musiałam się dobrze przyjrzeć, gdzie ona w ogóle jest ;)))
    pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Śliczna ,,jak mgiełka. Pozdrawiam serdecznie .

    OdpowiedzUsuń
  14. Przepiękna, delikatna robótka. Majstersztyk!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudowna ta chusta , jak i poprzednia zresztą, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. I ja się zachwycam, piękna. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  17. This is incredible...like a foam...waves-foam....
    I think it's quite wonderful to wrap yourself in such a beauty.
    I admire all your work.

    OdpowiedzUsuń
  18. Niesamowita! Nigdy nie widziałam takiej włóczki...

    OdpowiedzUsuń
  19. Przepiękna... zwiewna jak mgiełka :)

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna każdemu, kto podzieli się swoimi wrażeniami, emocjami...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...