czwartek, 10 października 2013

Paputki dla dzidziusia (bez zszywania)

Paputki na razie czekają na dzidziusia... po drugiej stronie brzucha :)
Zdjęcia na modelu będą, kiedy dzieciątko zechce przejść na naszą stronę świata.


A póki co - podzielę się z chętnymi swoim sposobem dziergania paputków w sposób, który pozwala ograniczyć stosowanie igły do schowania końcówek włóczki.


Moje paputki wykonane są gładkim ściegiem francuskim, co ma dwie zalety - po pierwsze tak wykonany paputek bardzo łatwo dopasowuje się do kształtu nóżki, a po drugie - wyraźniej widać na fotkach co i jak robię. Jednak nie ma obowiązku wpisywania się w ten standard. Śmiało możecie pofolgować własnej inwencji :)

1) Cholewkę wykonuję na 5 drutach lub drutach z żyłką robiąc dookoła. Liczba oczek podzielna przez 4.


2) Kiedy cholewka ma już pożądaną wysokość, robię dziurki na sznurowadełko lub gumeczkę: 1 narzut, 2 oczka razem, 1 narzut, 2 oczka razem itd. Dzięki liczbie oczek podzielnej przez 4 po przejściu całego okrążenia mamy parzystą liczbę dziurek z narzutów. Gwarantuje to, że oba końce sznurowadła będą po tej samej stronie bucika :)


3) Następnie przerabiam jeszcze jedno okrążenie samych prawych oczek i dzielę wszystkie oczka po równo na 3 druty. Z pierwszej części powstanie jeden bok bucika, z drugiej - wierzchnia część nad palcami, a z trzeciej - drugi bok. Przerabiam jeszcze prawe oczka na pierwszym drucie, aby dotrzeć do środkowej, "palcowej" części i na jakiś czas zostawiam boczki zajmując się tylko środkiem.

4) W tym miejscu dziergam prostą łatkę na odpowiednią długość stopki, a w kilku ostatnich rzędach zmniejszam liczbę oczek w celu zaokrąglenia bucików przy paluszkach.

5) Teraz kolej na to, aby zadbać o wysokość boczków bucików. Dziecięce stopki są raczej pulchniutkie i krągłe, więc buciki powinny być wysokie... czy może lepiej powinnam je określić jako głębokie :)
W tym celu najpierw nabieram oczka po bokach powstałej przed chwilą łatki nad paluszkami, a następnie dziergam oczka dookoła całego paputka na odpowiednią wysokość.





6) Teraz chcemy rozpocząć tworzenie podeszwy. W tym celu dzielimy wszystkie oczka na 3 druty, ale - uwaga - nie po równo.
Najwięcej oczek przypadnie na boczki, a na środek dużo mniej, aby móc stworzyć zgrabne zaokrąglenie również na podeszwie (podobnie, jak zrobiliśmy nad paluszkami).

Generalnie dążyć będziemy do tego, żeby podeszwa miała na szerokość tyle oczek, ile ma część nad paluszkami. Ale zaczynamy od kilku oczek zebranych ze środka, które zostają na jednym drucie.


Dwa skrajne oczka będą swego rodzaju oczkami wiodącymi, które przerabiam podobnie jak oczka brzegowe, dbając o to, by po przerobieniu tworzyły równe łańcuszki.

I tak początkowo przerabiam te środkowe oczka podeszwy tam i z powrotem, a na skraju każdego rzędu dobieram po jednym oczku z drutów, na których są oczka z boczków. Dbam przy tym, aby oczka wiodące (nibybrzegowe) były przerabiane zawsze na wierzchu, aby tworzyły te łańcuszki, na których mi zależy.

Kiedy już czubek podeszwy jest wykonany, a podeszwa ma tyle oczek na szerokość, ile miała część nad palcami, wówczas zaczynam przerabianie zasadniczej części podeszwy.
W tym celu nadal przerabiam oczka podeszwy tam i z powrotem, ale już nie dodaję do zasadniczej części oczek z drutów na boczkach, ale je zamykam. Za każdym razem, kiedy dobijam do brzegu - przerabiam razem oczko nibybrzegowe z jednym oczkiem z drutu bocznego. I tym razem również uważam, aby oczka nibybrzegowe tworzyły ten estetyczny łańcuszek.


Kiedy docieramy do końca podeszwy kilka rzędów wcześniej znowu zaczynamy zmniejszanie liczby oczek przez przerabianie 3 oczek razem na każdym z brzegów, aby zaokrąglić część pod piętką. Tymi trzema oczkami są: oczko poprzedzające wiodące-nibybrzegowe, oczko z drutu bocznego i samo oczko wiodące. Tutaj znowu pilnuję, żeby na wierzchu było oczko tworzące łańcuszek.


Ale się w tej części rozpisałam!
Trudno mi umiejętnie, krótko i precyzyjnie wyjaśnić jak to robię...
W każdym razie po zamknięciu wszystkich oczek w części piętowej możemy zakończyć robótkę chowając tylko dwie nitki - z początku i końca robótki.
Zero zszywania czegokolwiek :)




Pozostają ozdoby.
Można wpleść sznurowadełko lub wstążeczkę w otwory przy butkach-paputkach, którymi będziemy dopasowywać później bucik do nóżki.
Z moich dotychczasowych doświadczeń dot. ubierania starszych szkrabów wynika jednak, że praktyczniej jest wpleść cienką, miękką gumkę ("kapeluszową") i ewentualnie naszyć jakąś ozdobę z przodu (kokardkę, różyczkę, guziczek itp.)
Ozdoby paputkowe są jednak tak szerokim tematem, że pozostawię go Waszej inwencji i z radością będę się im przyglądać :) Będzie mi miło, jeżeli zechcecie się podzielić fotkami paputków własnej produkcji.

Powodzenia!

18 komentarzy:

  1. bardzo fajne:) ja też naprodukowałam. Mój Szymek już po naszej stronie świata merda nogami w paputkach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj wiem, wiem :-)
      Bardzo Ci gratuluję... i trochę zazdroszczę.
      Mając już narodziny starszych dzieci za sobą czekanie na TEN moment dostarcza trochę emocji ;-)

      Usuń
  2. paputki świetne i cieplutkie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. śliczne, ja żałuję, że nie zrobiłam żadnych paputów synkowi, teraz już jest na nie za duży.

    Spokojnego oczekiwania!

    Pozdrawiam bardzo serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale słodkości! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawy sposób :) a powiedz, jaką wielkość mają te buciki, bo ja na dzieciach się nie znam, trudno mi określić wielkość stopy..?

    OdpowiedzUsuń
  6. Mamusiu!!!!!!!!!!!!!! Że też Ci się chciało taki full opis zamieszczać! Podziwiam i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzieciątko będzie miało cieplutko w stópki. Dzięki za opis :) Pozdrawiam i spokojnego oczekiwania :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj tak dawno mnie nie było, bałam się, że coś mnie ominęło. Mocno trzymam za Was kciuki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Sama bym takie chciała :D

    OdpowiedzUsuń
  10. piękne buciki:) kiedy mój Antoś był w drodze marzyłam aby takie właśnie zrobić, Na szczęście jeszcze jest czas aby je wydziergać, bo maluszek nie chodzi a ostatnio chłodem zawiewa.....

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Śliczności - mam nadzieję, że kapciuszki już dobrze służą Antosiowi :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dopiero teraz tu zajrzałam, świetny pomysł:)) może zmobilizuję się i zacznę robić butki mojej wnusi? Serdecznie pozdrawiam. Wyżej widziałam, że właściciel butków, już ich używa. Gratuluję szczęśliwego rozwiązania i zdrowia wszystkim życzę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziękuję za opis. Kurna nie mam dzieci ale koleżance uroziła się Pola i zrobiłam Jej kocyk i chciałabym butko, ale zupełnie nie wiem jak z oczkami, z ilością oczek :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Anonimowy27/9/14 09:52

    Opis genialny, dziękuję
    Alicja P.

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna każdemu, kto podzieli się swoimi wrażeniami, emocjami...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...